sobota, 22 listopada 2025

2,8-9: Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę, i to nie z was - Boży to dar: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił.

Wyobraźmy sobie taką sytuację: Do celi śmierci, w której pewien przestępca oczekuje na egzekucję, wchodzi jego adwokat i mówi: "Proszę, oto kodeks karny. Niech pan go pilnie przestrzega." 

Co byście powiedzieli o takim adwokacie? Czy podarowanie komuś kodeksu karnego i namawianie do jego przestrzegania po ogłoszeniu wyroku nie jest spóźnione? Jaki sens ma przestrzeganie prawa, gdy siedzi się w celi śmierci w oczekiwaniu na egzekucję? Takie rady na nic się zdadzą skazanemu. W sytuacji gdy zapadł prawomocny wyrok skazujący, jedyną szansą na ocalenie skazanego jest bowiem ułaskawienie przez prezydenta, a nie nakłanianie do przestrzegania przepisów kodeksu karnego. I dobry adwokat powinien zrobić właśnie to: przygotować i złożyć prośbę o ułaskawienie!

Niestety współcześnie wielu duchownych popełnia dokładnie ten sam błąd: przychodzą do ludzi skazanych na karę śmierci i nakłaniają ich do przestrzegania Bożych przykazań. No tak, ale ktoś powie: Przecież my nie jesteśmy jeszcze skazani. Nic bardziej mylnego!

A List do Efezjan 2,1a mówi bowiem wyraźnie: A was, którzy umarliście z powodu waszych występków i grzechów...

Każdy grzech to bunt przeciwko Bogu, który nas stworzył i ofiarował nam życie. Zerwanie więzi z Bogiem jest niczym innym, jak zerwanie liścia z drzewa: choć liść świeżo zerwany z drzewa z pozoru nie różni się od tych, które jeszcze rosną na gałęziach, to jednak jego obumarcie jest tylko kwestią czasu. Żaden liść bowiem nie jest w stanie żyć samodzielnie w oderwaniu od drzewa, które go zasila w wodę i inne składniki odżywcze. 

Podobnie jest z człowiekiem: każdy z nas zgrzeszył i z tego powodu odłączył się od Boga, który jest dawcą życia. W ten sposób każdy z nas ściągnął na siebie wyrok śmierci. Choć zachowujemy funkcje życiowe i z pozoru wyglądamy na żywych, w istocie jesteśmy duchowo martwi. Na niektórych wyrok śmierci został wykonany w pełni, inni jeszcze przesiadują w celi śmierci w oczekiwaniu na jego wykonanie. Nie wierzysz? Udaj się na dowolny cmentarz!

Dla ludzi w stanie tak opłakanym, jak nasz, jest tylko jedna nadzieja: ułaskawienie! Wyrok bowiem już zapadł i nawet gorliwe przestrzeganie Bożych przykazań nie zda się na nic. Ostatnią szansą na opuszczenie celi śmierci, jest wystąpienie z wnioskiem o ułaskawienie.

Człowiek skazany prawomocnym wyrokiem sądu zwraca się z prośbą o ułaskawienie, składając stosowne pismo do kancelarii prezydenta. A do kogo my mamy się zwrócić, aby poprosić o ułaskawienie my? I w tym przypadku List do Efezjan przychodzi nam z pomocą, mówi bowiem wyraźnie: przez wiarę.

Spodobało się Bogu, aby ułaskawiać tych, którzy uwierzą w Jego Syna, Jezusa Chrystusa - w Jego śmierć na krzyżu za nasze grzechy oraz w Jego zmartwychwstanie. 

Jeśli więc uświadamiasz sobie swoje nędzne położenie, w którym znalazłeś się z powodu swoich grzechów, nie wahaj się, lecz uwierz w Jezusa Chrystusa, prosząc w ten sposób Boga o łaskę, która jest niezbędna, abyś mógł spędzić z Nim całą wieczność w niebie. 

Gdy Bóg zbawi Cię z łaski przez wiarę, a nie z uczynków, jak niektórzy błędnie wierzą i nauczają, wówczas podaruje Ci Ducha Świętego, który będzie Cię strzegł, umacniał i prowadził. Dzięki Jego mocy Bóg będzie zmieniał Twoje życie w każdym aspekcie, tak abyś z dnia na dzień stawał się coraz bardziej podobny do Jego Syna, Jezusa Chrystusa. Bóg wleje w Twoje serce pokój i radość ze zbawienia, choć Twoje życie niekoniecznie musi być pozbawione trosk, które zwykle dotykają ludzi na tym świecie. Bóg za sprawą Ducha Świętego zmieni Twoje usposobienie i charakter, a nawet wpłynie na to, o czym marzysz i czego pragniesz. Pamiętaj jednak: przemiana życia jest rezultatem tego, że Bóg zbawił Cię z łaski przez wiarę, niezależnie od Twoich uczynków.

Oddaję w Twoje ręce List do Efezjan. W czasach zamętu Bóg pragnie za jego pośrednictwem mówić do Ciebie. Przeczytaj go więc pilnie kilka razy i rozmyślaj nad każdym wersetem. Módl się do Boga o mądrość i prowadzenie. Niniejszy list opatrzony jest wieloma przypisami i objaśnieniami, które - mam nadzieję - pomogą Ci w jego lepszym zrozumieniu.

Niech Bóg Cię prowadzi i strzeże.

 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

J 1, 1: Na początku było Słowo...

Kiedy miałem pięć lat, zapytałem mamy: "Mamo, skąd się wziąłem?" Mama odpowiedziała mi wtedy: "Synku, przyniósł cię bocian i ...